Fotografia kulinarna wyceniana jest najczęściej za danie, a nie za godzinę. Przy sesji menu restauracji stawka mieści się zwykle w przedziale 120-250 zł za danie, przy czym przy większych zleceniach cena jednostkowa spada. Poniżej pełny sposób liczenia oraz to, co realnie na tę kwotę wpływa.
Dalej znajdziesz część techniczną: trzy perspektywy, między którymi wybierasz przy każdym daniu, ustawienie światła, listę sprzętu i chwyty stylizacyjne razem z ostrzeżeniem, kiedy nie wolno ich użyć.

Ile kosztuje sesja kulinarna
| Rodzaj zlecenia | Orientacyjna stawka | Co się na nią składa |
|---|---|---|
| Menu restauracji, 15-25 dań | 120-250 zł za danie | Jeden lub dwa dni zdjęciowe, obróbka, licencja na media własne |
| Pojedyncze ujęcie wizerunkowe | 400-900 zł | Rozbudowana scena, rekwizyty, kilka wariantów |
| Sesja dla bloga, 5-10 dań | 800-2500 zł za całość | Zwykle prostsza stylizacja, mniej rekwizytów |
| Kampania marki spożywczej | Wycena indywidualna | Honorarium plus osobno licencja zależna od zasięgu |
Trzy rzeczy przesuwają wycenę najmocniej i warto je ustalić, zanim podasz kwotę.
- Kto przygotowuje dania. Jeśli kuchnia klienta wydaje talerze na bieżąco, tempo jest kilkukrotnie wyższe. Jeśli gotujesz i stylizujesz sam, to osobna praca i osobna pozycja w kosztorysie.
- Gdzie zdjęcia się pojawią. Karta dań i profil w mediach społecznościowych to jedno, kampania płatna albo opakowanie produktu to zupełnie inna licencja. Zasady rozpisaliśmy w tekście o wycenie i licencji w fotografii komercyjnej.
- Miejsce zdjęć. Zdjęcia w restauracji oznaczają pracę między wydawkami, zwykle rano przed otwarciem. Studio daje pełną kontrolę nad światłem i kosztuje 35-150 zł za godzinę, przy medianie 150 zł w katalogu Bookfolino.
Trzy perspektywy, między którymi wybierasz
- Z góry, prosto nad talerzem. Do dań płaskich i rozłożystych: pizza, makaron, sałata, deska serów. Pokazuje kompozycję talerza, gubi wysokość. Wymaga statywu z wysięgnikiem albo statywu kolumnowego.
- Pod kątem około 45 stopni. Perspektywa siedzącego gościa, najbardziej naturalna. Domyślny wybór do burgerów, kanapek, ciast i wszystkiego, co ma warstwy.
- Z wysokości dania, prosto z boku. Do napojów, drinków, deserów w szkle i lodów. Jedyna perspektywa, która pokazuje warstwy tak, jak wyglądają naprawdę.
Praktyczna zasada: im wyższe danie, tym niżej aparat. Burger sfotografowany z góry wygląda jak bułka.
Światło
Okno wystarcza do większości zdjęć i jest najprostszym punktem startu. Ustaw danie bokiem albo tyłem do okna, nie przodem. Światło padające od tyłu prześwietla soczystość i buduje głębię, a przednie spłaszcza wszystko.
- Blenda z drugiej strony, choćby biała kartka. Bez niej cień od strony przeciwnej do okna będzie za ciemny.
- Jedno źródło, nie dwa. Dwa światła z różnych stron dają dwa cienie i danie natychmiast wygląda sztucznie.
- W studiu: softbox z boku pod kątem około 45 stopni, plus blenda. To wystarczy do dziewięćdziesięciu procent zdjęć.
- Lampa od tyłu do pary i napojów. Para nad zupą jest widoczna wyłącznie pod światło, na ciemnym tle. Przy oświetleniu od przodu znika.
Sprzęt
- Obiektyw 50 mm do większości ujęć, 100 mm makro do detali w rodzaju kropli na powierzchni. Obiektyw szerokokątny odpada, bo zakrzywia krawędzie talerza.
- Statyw obowiązkowo. Przy zdjęciach z góry bez wysięgnika po prostu nie sięgniesz nad stół.
- Przysłona f/4 do f/8. Przy f/1.8 ostry jest jeden listek i nic poza nim.
- Tła: dwie deski, jasna i ciemna, kawałek kamienia lub płytki, lniana serweta. Tyle wystarcza na start.
- Pęseta i pędzelek: do układania pojedynczych składników i smarowania powierzchni. To podstawowe narzędzia stylizacji, nie fanaberia.
Stylizacja: chwyty i ich granica
Jedzenie przed obiektywem wygląda inaczej niż na talerzu i to jest normalna część zawodu. Kilka rozwiązań, które stosuje się od dekad:
- Akrylowe kostki lodu zamiast prawdziwych. Nie topnieją w ciepłym świetle i nie mętnieją.
- Para z rozgrzanej mokrej ściereczki ukrytej za daniem, zamiast czekania na gorącą zupę.
- Syrop glukozowy zamiast miodu czy syropu klonowego. Leje się wolniej i równiej, więc łatwiej trafić moment.
- Klej introligatorski zamiast mleka do płatków. Płatki nie nasiąkają i nie toną.
- Woda z gliceryną w atomizerze na warzywa i owoce, żeby krople utrzymały się dłużej niż minutę.
- Mięso krótko opalone z wierzchu, surowe w środku. Dopieczone kurczy się i traci kształt.
Granica jest prawna, nie estetyczna. Reklama nie może wprowadzać klienta w błąd co do właściwości produktu. Podmienienie lodów na masę z tłuszczu w zdjęciu ilustrującym nastrój to jedno, a pokazanie w reklamie konkretnego produktu czegoś, co tym produktem nie jest, to już ryzyko prawne po stronie klienta. Przy sesjach reklamowych ustal to z klientem, zamiast decydować za niego.
Osobno: potrawy po takiej stylizacji nie nadają się do jedzenia. Warto uprzedzić o tym restaurację, zanim kucharz zacznie liczyć na to, że dania wrócą do kuchni.
Najczęstsze pytania
Ile kosztuje sesja zdjęciowa dla restauracji?
Przy sesji menu stawka liczona jest zwykle za danie i mieści się w przedziale 120-250 zł, przy czym przy większej liczbie pozycji cena jednostkowa spada. Na wycenę wpływa przede wszystkim to, kto przygotowuje dania, gdzie zdjęcia będą publikowane i czy sesja odbywa się w lokalu, czy w wynajętym studiu.
Jakie światło do zdjęć jedzenia?
Jedno źródło, ustawione z boku lub od tyłu dania, oraz blenda z przeciwnej strony. Światło od tyłu buduje głębię i pokazuje soczystość, przednie spłaszcza danie. Dwa źródła z różnych stron dają dwa cienie i efekt od razu wygląda sztucznie.
Jaki obiektyw do fotografii kulinarnej?
Ogniskowa 50 mm do większości ujęć i obiektyw makro 100 mm do detali. Szerokiego kąta lepiej unikać, bo zakrzywia krawędzie talerza. Przysłonę ustawiaj w przedziale f/4 do f/8, bo przy szerzej otwartej ostry zostaje pojedynczy składnik.
Czy jedzenie po sesji nadaje się do zjedzenia?
Zwykle nie, jeśli było stylizowane. Akrylowy lód, klej zamiast mleka, glicerynowa woda na warzywach i surowe w środku mięso wykluczają spożycie. Warto uprzedzić o tym lokal przed sesją, zamiast tłumaczyć się po niej.
Czy w reklamie można podmieniać produkty na zdjęciach?
Nie w sposób, który wprowadza klienta w błąd co do właściwości reklamowanego produktu. Chwyty stylizacyjne przy zdjęciach budujących nastrój to co innego niż pokazanie w reklamie konkretnego produktu jako czegoś, czym on nie jest. Zakres warto ustalić z klientem na piśmie.
Wynajmij studio do swojej sesji
Szukasz miejsca na sesję? W Bookfolino znajdziesz studio fotograficzne na wynajem w swoim mieście. W katalogu jest 206 studiów, mediana stawki to 150 zł za godzinę, a najtańsze sale zaczynają się od 35 zł. Filtry pokazują, które mają cykloramę, światło dzienne czy garderobę.
Studia fotograficzne w głównych miastach Polski:
Warszawa · Kraków · Wrocław · Poznań · Gdańsk · Łódź

Komentarze